metafora

Metafora – kropla w bezbrzeżnym morzu środków stylistycznych.

Ludzka mowa zawiera całkiem pokaźny zbiór wykształconych przez tysiąclecia środków wyrazu. Bez nich nasza komunikacja byłaby niezwykle uboga i z pewnością cywilizacja homo sapiens nie wytworzyłaby ani poezji ani prozy. Uważając jednak, że środki te używane są tylko w literaturze mylimy się bardzo. Każdy z nas używa np. metafory przynajmniej raz w swojej wypowiedzi. Bo czyż nie mamy czasem wrażenia “pustki w głowie” albo “motyli w brzuchu”? Dzięki temu każdy z nas jest po trosze poetą. 

Oczywista definicja nieoczywistej metafory. 

Metafora, zwana również przenośnią, to związek frazeologiczny, w którym zestawione ze sobą obce znaczeniowo wyrazy tworzą wyrażenie o znaczeniu zupełnie innym niż znaczenie poszczególnych jego składowych. Znaczenie jednego ze słów zostaje przeniesione na znaczenie drugiego, lub kolejnych tworząc razem niedosłowny sens całego wyrażenia. Najczęściej rozumiana jest jako środek artystycznego wyrazu stosowanego w poezji i kojarzona z analizą szkolnych wierszy, ale postaramy się odczarować tę powszechną opinię. Metafory bowiem używamy każdego dnia, w każdej niemal rozmowie. 

Rodzaje metafor. 

Najbardziej podstawową klasyfikacją metafor jest ich podział na literackie (zwane również poetyckimi)  i potoczne, czyli językowe. Podział ten jest dość intuicyjny i wskazuje po prostu na miejsce i okoliczności stosowania tego środka językowego. 

Wnikając jednak głębiej nauka o języku wyróżnia następujące rodzaje metafor:

  • Hiperbola – figura retoryczna przesadnie określająca cech jakiegoś przedmiotu lub zjawiska. I nie chodzi tu wyłącznie o wyolbrzymienie, służące wzmocnieniu, ale w użyciu jest również pomniejszenie, mające na celu osłabienie danego określenia. Szczególnym rodzajem hiperbol są zawyżenia liczbowe. 
  • Personifikacja – nadawanie przedmiotom nieożywionym, ale również zwierzętom i roślinom, czy pojęciom abstrakcyjnym cech ludzkich, lub przedstawianie pojęć i zjawisk w postaci ludzkiej. 
  • Animizacja – pojęcie jeszcze szersze niż powyższe – nadające zespołowi zjawisk nieożywionych cechy organizmów żywych. 
  • Syntezja – dotyczy zmysłów i polega na przypisywaniu jednemu zmysłowi odbioru dokonywanego zupełnie innym zmysłem 
  • Metonimia – zastępowanie jakiejś nazwy nazwą innego obiektu, pozostającego z nim w zależności. Tu konieczny jest przykład, bo to już skomplikowane pojęcie – “czytam Słowackiego” – każdy rozumie, że chodzi o dzieła, nie o samego artystę. 
  • Synekdocha – zastępowanie nazwy jakiegoś obiektu, przez inną nazwę, ale zawierającą w sobie zastępowany obiekt, też poprzemy przykładem – “Co to za stworzenie?” zamiast np. “Co to za zwierzę?”
  • Katachreza – związek wyrazowy powstały z połączenia bardzo odległych skojarzeń, wydaje się raczej nielogicznym nadużyciem językowym, jak chociażby “żeberko kaloryfera”. Kiedy słyszymy takie wyrażenie niejednokrotnie zastanawiamy się, jak doszło do jego stworzenia, co autor miał na myśli?
  • Peryfraza, zastępująca słowo jego kilkuwyrazowym opisem charakteryzującym jego typowe cechy – “kobieta, z którą wziąłem ślub” to po prostu “moja żona”. 

Funkcje metafory. 

Metafory nigdy nie pojawiają się w wypowiedziach lub tekstach przypadkowo. Niosą ze sobą ładunek emocjonalny jaki autor nadać chce przedmiotowi swojej narracji. Mają też właściwości “psychoneurologiczne” – dzięki nim mózg tworzy powiązania między zazwyczaj odległymi obszarami. Badacze mówią o łączeniu neuronalnej aktywności z rzeczywistym światem, choć dla wielu czytających to określenie to już “wyższa matematyka” – jak głosi wpleciona tu metafora. 

Podstawową funkcją metafory jest działanie upiększające i wzbogacające język. Każdy erudyta czy zwolennik kwiecistego stylu wypowiedzi posługuje się nią z pasją. Czasami, kiedy trzeba powiedzieć coś przykrego, warto użyć metafory. Osłabimy w ten sposób krytyczny ton przekazu i złagodzimy nieprzyjemne wrażenie. Zastosowanie jej w krępujących sytuacjach wytworzyło sytuacje, które przeszły do kanonu górnolotnych wyrażeń i powiedzonek, jak choćby miejsce do którego “król chodzi piechotą”. 

Metafora ma też na celu budzenie w odbiorcy określonych – pozytywnych lub negatywnych emocji, ale w sposób zawoalowany. Co innego wpaść w szał, słysząc dosadne określenia czyichś wobec nas przewinień, a co innego lekko się zirytować, kiedy zostaną nam one podane do wiadomości w łagodnej otoczce metafory. 

Kolejnym jej zadaniem jest pobudzanie wyobraźni słuchacza lub czytelnika. Nie wszystko musi być wyłożone jak metaforyczna “kawa na ławę”. Czasami lepiej zaintrygować odbiorcę, niech sam zinterpretuje sytuację dopasowując ją do swojego progu wrażliwości. 

Autor używający w swoich utworach metafor daje w ten sposób dowód na swój kunszt literacki, potwierdza swój talent i jakość warsztatu pisarskiego. Choć przyznać trzeba, że dużo zależy tu od gustu czytelnika. Niektórzy są zwolennikami prostego stylu i w tym przypadku nadużywanie metafor może zniechęcić do sięgania po dzieła danego literata. 

Metafora ma też działanie czysto funkcjonalne – pobudza odbiorcę do kreatywności i zachęca do działania. Kto słysząc, że “czas to pieniądz” nie odczuwa pilnej potrzeby zabrania się do pracy? Dlatego przenośnie często stosowane są np. w marketingu wzmacniając przekazy perswazyjne, ponieważ przytępiają krytycyzm umysłu i zachęcają do działań, których bez tego środka pewnie byśmy nie podjęli. Stosowana jest również w hipnozie i nazywana “językiem nieświadomego umysłu”. Modny ostatnio “storytelling” też chętnie wykorzystuje metaforę aby zainteresować słuchacza i wzbudzić w nim pozytywne emocje. 

metafora

Metafora a inne środki wyrazu. 

Metafora często mylona jest z porównaniem, choć tak naprawdę proces ten działa tylko w jednym kierunku – nie każda metafora jest porównaniem, ale w zasadzie każde porównanie jest metaforą, przenosi bowiem znaczenie jednego wyrazu lub grupy wyrazów na inne. To samo dotyczy związku frazeologicznego – choć podobny do metafory ma on wydźwięk znacznie “mocniejszy” – znaleźć go można w słownikach, np. frazeologicznym czy słowniku danego języka, jest utrwalony zarówno w mowie potocznej jak i w literaturze. Metafora jest znacznie luźniejszym powiązaniem słów, który może być tworzony na bieżąco, zgodnie ze specyfiką sytuacji w której znajdzie się mówiący, i może nigdy więcej nie zostać powtórzony. Tak więc każdy związek frazeologiczny jest metaforą, ale nie każda metafora jest związkiem frazeologicznym. 

Metafory poetyckie. 

Niedawno zmarły Milan Kundera w “Nieznośnej lekkości bytu” napisał: “Metafory są niebezpieczne. Z metaforami nie należy igrać”. A jednak autorzy zarówno prozy jak i poezji używają ich z rozmachem.

Weźmy choćby naszą epopeję narodową – “Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza. Przeczytamy tutaj, że podmiot liryczny tęskni do „tych pól malowanych zbożem rozmaitem”, a pola te są „wyzłacane pszenicą, posrebrzane żytem”, na nich “panieńskim rumieńcem dzięcielina pała”, zaś na dzielących pola miedzach “z rzadka ciche grusze siedzą”. 

A bardziej współcześnie, w wierszu “Nienawiść” Wisława Szymborska personifikuje to uczucie, opisując je jako kobietę, która  “jest mistrzynią kontrastu”, ma “bystre oczy snajpera i śmiało patrzy w przyszłość”. 

Przykłady metafor potocznych 

W języku codziennym przykłady metafor naprawdę można mnożyć, choć wydaje nam się, że to raczej domena literatury. Kto z nas choć raz nie miał “złamanego serca” niech “pierwszy rzuci kamieniem”. Często “tracimy dla czegoś głowę”, choć naprawdę tkwi ona nadal mocno osadzona na naszym karku. Albo mówimy “głowa mi pęka”, co oznacza że boli, a nie że rozpada się na kawałki. Będąc w trudnej sytuacji twierdzimy, że “jesteśmy w dołku”, albo jeśli jest średnio, że “stoimy w miejscu”, a radząc sobie dobrze oznajmiamy radośnie, że “interes się kręci”. Osoby, które nam “zszarpały nerwy” mamy ochotę “rozerwać na strzępy”, chociaż ani nasze komórki nerwowe ani ten, kto zawinił w żaden sposób naruszone nie zostały. Jeśli lubicie to samo co Wasz rozmówca, to “nadajecie na tych samych falach”, a jeśli wręcz przeciwnie, to “żyjecie na innych planetach”.

Jak więc nie lubić metafor, skoro dają nam one tak nieograniczone możliwości wyrażenia tego, co czujemy, w sposób, który dopasuje do siebie odbiorca naszej wypowiedzi? Występują w każdym języku i bez nich “świat nie toczyłby się do przodu”.

Leave a Comment

Scroll to Top